/* Ad sense */ /* Ad sense end */ Partia Rakłem: Krótki wpis o inbie w Kapitolu

piątek, 8 stycznia 2021

Krótki wpis o inbie w Kapitolu

 


Dobra, jak już wszyscy ochłonęli po inbie w Kapitolu, trzeba kilka rzeczy podsumować. 

Trump w ostatnich tygodniach kompletnie oderwał się od rzeczywistości. Z pewnością były pewne nieprawidłowości podczas wyborów, ale od tego jest sąd, by to rozstrzygać. A sąd nie wykrył żadnych problemów. Przypomnę, że mówimy o Sądzie Najwyższym, w którym Republikanie mają od 2018 roku przewagę, a troje z nich mianował sam Trump. Dodajmy do tego fakt, że inaczej niż w Polsce sądy w USA nie są tak polityczne i rozstrzygają wedle litery prawa, a nie na podstawie partyjnych powiązań. 

Przemówienie pod Białym Domem to był akt desperacji człowieka, który nie był w stanie pogodzić się ze swoją porażką. Możliwe, że niezasłużoną, bo tak naprawdę Trump paradoksalnie osiągnął lepszy wynik niż w 2016 roku, przekonał do siebie mniejszości, osiągając znacznie lepszy rezultat wśród Latynosów i Afroamerykanów. Ale jednak system wyborczy w USA jest, jaki jest i głosami elektorskimi przegrał i to nie podlega dyskusji. 

Natomiast rozumiem doskonale obawy zwykłych ludzi, którzy szturmowali Kapitol. Przez ostatnie pół roku to, co działo się w USA, to była farsa. W całym kraju wzdłuż i wszerz grupy bandytów okradały, niszczyły i podpalały mnóstwo sklepów, małych biznesów i małe zakłady. Ludzie tracili dobytek całego życia. Wszystko to przy cichym przyzwoleniu polityków, którzy teraz będą mieć władzę zarówno w Białym Domu, jak i  w parlamencie. Co więcej, po tym co miało miejsce z Kyle'em Rittenhouse'em, ludzie stracili też poczucie, że mają prawo do obrony własnej – czegoś, co w USA jest uważane za podstawowe prawo człowieka. Dodajmy do tego grupy BLM, które terroryzowały zwykłych ludzi, każąc im podnosić rękę w hołdzie dla ofiar rzekomego rasizmu pod groźbą pobicia. 





Kiedy na ciebie plują cały czas, to w pewnym momencie przestajesz udawać, że pada deszcz. Wyborcy Trumpa mieli nadzieję, że cały ten terror BLM się skończy, gdy tylko Trump zostanie wybrany. I sam fakt, iż Trump znacznie poprawił wynik wyborczy wśród osób czarnoskórych i Latynosów świadczy o tym, że to nie antyrasizm, ale czysty, destrukcyjny neomarksizm kieruje tymi grupami. Uważacie, że przesadzam? Na amerykańskich uniwerkach istnieje dyscyplina "naukowa" nazywająca się "krytyczna teoria rasowa", która głosi, iż czarnoskórzy są quasi-proletariatem, a biali są klasą uprzywilejowaną, więc wszelka przemoc wobec białych ze strony czarnych jest uzasadniona. Teraz już rozumiecie, skąd tok rozumowania juleczek z Twittera, że czarny nie może być rasistą? To właśnie pokłosie "krytycznej teorii rasowej". I jedynie wąska grupa czarnoskórych rasistów kupuję taką narrację, wielu z nich ma znajomych, sąsiadów, a nawet rodzinę, w której są osoby białe i do których nie pałają nienawiścią. Skoro zniknęła narracja o murze na granicy z Meksykiem, wielu z nich prawdopodobnie zdało sobie sprawę, że są jedynie marionetkami w rękach Demokratów i skrajnie lewicowych grup, takich jak BLM.

W każdym razie po przegranej Trumpa Amerykanie ostro się wkurwili i mieliśmy do czynienia z czymś niespotykanym w najnowszej historii USA – próbą przewrotu. Z tym że trudno nazwać ten przewrót krwawym i brutalnym, bardziej to wyglądało jak wygłupy kilku szaleńców. Człowiek-bizon na podium spikera, redneck wyciągający nogi w gabinecie Nancy Pelosi – ci ludzie bardziej ośmieszyli polityczny establishment, niż mu realnie zagrozili. Oczywiście teraz Demokraci będą nakręcać narrację, jakoby to był dowód na wyjątkową przemoc i zagrożenie dla demokracji ze strony Republikanów i będą (niestety mając w rękach urząd prezydenta i obie izby parlamentu) próbowali dobrać się im do skóry. W jaki sposób? Tego jeszcze nie wiem, ale na pewno to wykorzystają. Dlatego właśnie nie jestem specjalnie zadowolony z tego, co się stało w Kapitolu. Abstrahując od śmiertelnych ofiar, których mi po prostu szkoda, zwłaszcza pani Ashli Babbitt, weteranki sił powietrznych, oddanej patriotki, która do końca wierzyła, że tacy jak ona będą mogli żyć normalnie w swoim kraju jak do tej pory, nie będąc terroryzowani przez wątpliwej reputacji grupy wspierane przez Demokratów. 

Co ostatecznie przyniesie nam inba w Kapitolu – czas pokaże. Na pewno jednak nic dobrego, jestem o tym, niestety, święcie przekonany. 

3 komentarze:

  1. Warto również dodać w jaki sposób konserwatywne poglądy (nie skrajne, a jakkolwiek odbiegające od lewicowych) są traktowane przez media, czy to tradycyjne, czy internetowe. I to przez lata. Szlag może człowieka trafić jak się jest zagłuszanym, cenzurowanym i dyskryminowanym na każdym kroku. W Stanach dochodzi do absurdalnych sytuacji, że ludzie boją się przyznać do swoich poglądów, bo boją się, że zostaną wyrzuceni z pracy lub ktoś im zniszczy samochód. I jak tu się nie wkurwić i nie iść na pełen zakłamanego lewactwa Kapitol?

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli mogę dodać, wszelkie nagrania z BLM np.te jak Kyle jest męczony przed atakiem są usuwane z yt, tak samo ciężko teraz było mi znaleźć materiały z bitą kobietą na wózku. Ludzie zapomną za jakis czas co się działo w wakacje, bo materiały są usuwane

    OdpowiedzUsuń