piątek, 29 stycznia 2021

Calm down!

Ja wiem, że wielu z was jest wkurwionych – wkurwieni jesteście na rząd, na lockdown, na obostrzenia. A teraz jeszcze doszły julki ze swoim wkurwieniem na wyrok TK, co wkurwia wielu jeszcze bardziej. Ale ja wobec tej wzajemnej spirali nienawiści staję w kontrze i powiem do was – spokojnie! Nie denerwujmy się!

Styczeń był ciężkim miesiącem. Przedłużający się w nieskończoność lockdown w końcu przechylił czarę goryczy. Przedsiębiorcy stwierdzili, że już nie mają nic do stracenia, że zaraz i tak zbankrutują, więc nie bojąc się kary od sanepidu (nielegalnej, jak się okazało). Opublikowano wyrok Trybunału Konstytucyjnego, oczywiście po to, by przykryć przedłużanie się nielegalnych obostrzeń, więc wściekłe julki znowu wylazły na ulice, drąc japę coś tam o wolnej macicy. Z tego powodu ludzie się polaryzują coraz bardziej.

Media dzielą Polaków. Nie robią tego dlatego, że mają w tym jakiś ukryty cel. Po prostu media się skundliły. Teraz liczą się wyświetlenia, klikalność, gorący temat. Im zależy na kręceniu inby po to, żeby was umysł skupiał się wyłącznie na nienawiści do drugiej strony. I tak lewicowe media kręcą nienawiść na PiS, Konfederację, pisowskie media na opozycję, a konfederackie na Lewicę i PiS. Oni żyją z tego, że wy nienawidzicie. Nienawiść ich karmi. 

Polaków dzielą rządzący. Nie ma w tym żadnego przypadku, że wypuścili wściekłe macice na ulice. To zaplanowana gra, żebyście odwrócili swoją uwagę od kolejnych 2 tygodni lockdownu - jak podkreśliłem wcześniej nielegalnego. Macicom jest to w smak – one z kolei pragną nienawiści jeszcze bardziej niż PiS i media. Nienawiść to podstawa ich ruchu. Nienawidzą katolików, nienawidzą mężczyzn, nienawidzą konserwatystów, nienawidzą wszystkich. Nienawiść to paliwo dla skrajnej lewicy na zachodzie od co najmniej 10-15 lat. Im bardziej wy je nienawidzicie, tym one bardziej nienawidzą, a ci, którym to na rękę zbijają kapitał polityczny. 

I teraz powiedz mi, drogi czytelniku, czy warto ulegać grze, którą ktoś sobie dokładnie zaplanował? Oni pragną, żebyś nienawidził. Nie ważne, jakie masz poglądy na aborcję, im chodzi o to, byś nienawidził. Będą się karmić kosztem twojego zdrowia psychicznego. 

Dlatego powiem przewrotnie – spokojnie! Uspokój się, ciesz się życiem na tyle, na ile możesz. Skup swoją uwagę na rzeczach istotnych, a nie na pierdołach, na które nie masz wpływu i które niewiele zmienią w twoim życiu. Takim tematem w Polsce od zawsze była aborcja. To czy jest legalna czy nie, nie ma żadnego znaczenia. Jeśli nie będzie to i tak będzie robiona w podziemiu lub na Słowacji. Jak będzie, to też świat się nie zawali. Zdaję sobie z tego sprawę, że to fundamentalna kwestia dla osób będących za życiem (do których ja też się zaliczam), ale fakty są takie, że temat aborcji jest grzany po to, żeby podzielić Polaków. Skłóconymi ludźmi, którzy skaczą sobie do gardeł z powodów ideologicznych, łatwiej manipulować, co zresztą skrzętnie wykorzystują skrajne ruchy dla własnych celów politycznych.

Dlatego ja wam powiem tak – idźcie pobiegać, na rower, spotkajcie się z rodziną, przyjaciółmi. Spędźcie z nimi czas, pośmiejcie się, miejcie w sobie dużo pozytywnej energii. Na wkurwienie zawsze szkoda zdrowia. A najlepiej to pójdźcie na piwko do jednego z lokali otwartych w ramach akcji #otwieraMY. W ten sposób bardziej pomożecie ludziom, którzy naprawdę mają powody, by być wkurwionymi, niż julki z błyskawicami pomalowanymi na dupie. 

Dobrego weekendu. Zapomnijcie o julkach i o Strajku Kobiet. Najlepiej w ogóle nie korzystajcie z internetu, o ile to możliwe. Po co się denerwować? 

3 komentarze: